Nietrudno zauważyć, że w każdym miesiącu roku jest jakaś okazja do świętowania. W grudniu – szaleństwo mikołajek i świąt, w styczniu – Dzień Babci i Dziadka. Marzec przynosi Dzień Kobiet (często w pakiecie z Dniem Mężczyzn), w kwietniu myślimy o Wielkanocy, w maju o majówce i Dniu Matki. Zanim się obejrzymy, nadchodzi czerwiec z Dniem Dziecka, a potem kolejne okazje, które skutecznie wypełniają kalendarz przez cały rok. Aktualnie trwający luty to z kolei miesiąc zalewany czerwonymi sercami, reklamami perfum i obietnicą, że miłość można „kupić” – bukietem, biżuterią albo kolacją w drogiej restauracji. Ten mechanizm coraz częściej przypomina gonienie króliczka. Jak reaguje na to nasz mózg? Stała ekspozycja na marketingowe komunikaty, które podpowiadają nam, co i kiedy „powinniśmy” kupić, może prowadzić do zmęczenia i rozdrażnienia. A gdy do tego dołączymy codzienne obowiązki – domowe, zawodowe czy studenckie – powstaje emocjonalna mieszanka, choć Walentynki w założeniu miały być przecież czasem lekkim i przyjemnym.
Walentynki „hackują” nasz mózg, żeby kupować
- obietnicę "spektakularnego wieczoru",
- zdjęcia par, które wyglądają idealnie na Instagramie i innych platformach społecznościowych,
- presję, że "jeśli nie kupisz prezentu, to nie kochasz".
Stres z pracy podwyższa poziom napięcia
- każdy drobiazg wyprowadza z równowagi,
- nastrój się pogarsza,
- trudniej skupić się na drugiej osobie.
Walentynki dodają stresu
- Presja „musi być idealnie”: pojawia się poczucie, że ten jeden dzień musi być wyjątkowy, romantyczny i godny Instagrama. To rodzi dodatkowy stres.
- Porównywanie się: gdy inne pary zalewają Was zdjęciami z restauracji i romantycznych wyjazdów, łatwo poczuć się gorzej, zwłaszcza jeśli Wasz dzień jest zwykły lub „budżetowy”
- Mózg dostaje sprzeczny sygnał: układ nagrody krzyczy „musi być EPICKI!”, a jednocześnie jesteście zmęczeni i rozchwiani emocjonalnie. To jak próba przebiegnięcia maratonu, gdy ledwo możecie wstać z łóżka
Jak powinno się czuć prawdziwą miłość?
- powtarzalne, małe gesty opieki,
- słuchanie drugiej osoby bez telefonu,
- przewidywalność i poczucie bezpieczeństwa.
Różnica jest ogromna:
- Dopamina = „Chcę tego!” (krótkotrwałe)
- Oksytocyna = „Czuję się z Tobą bezpiecznie” (długotrwałe, stabilne)
Co możesz zrobić zamiast idealnych Walentynek?
- 10 minut rozmowy bez telefonu każdego dnia,
- wspólny spacer,
- proste pytanie: „Jak się czujesz?” – i uważne wysłuchanie odpowiedzi.
Miłość nie ma daty


